WENECJA SZTUKA HISTORIA SPACER GALERIA LINKI

Mennica bydgoska (2)

...ciąg dalszy historii Mennicy bydgoskiej

W 1602 roku opuścił Bydgoszcz Rüdiger, spisując na straty mennicę. Kamienicę którą posiadał sprzedał swojemu dawnemu oskarżycielowi, mieszczaninowi i szlachcicowi bydgoskiemu Sebastianowi Ossowskiemu.

Mimo, że mennice zostały zamknięte sytuacja na rynku walutowym nie poprawiła się. W niedługim czasie po zamknięciu mennic zaczęły pojawiać się w Polsce podrabiane w inncyh krajach monety drobne, posiadające oczywiście mniejszą próbę kruszcu. W roku 1603 pojawiła się anonimowa broszura, której autor wśród krajów psujących monetę polską Turcję, Węgry i Niemcy i zalecał powtórne otwarcie zamkniętych mennic. Uniwersałem datowanym w Warszawie 8 lipca 1613 r., oblatowanym w grodzie bydgoskim, uroczyście reaktywowano jej działalność, tym razem jako przedsiębiorstwo królewskie. W Bydgoszczy miała być bita drobna moneta, głównie szelągi.
Wraz z kolejnymi narodzinami mennicy daje znać o sobie Rüdiger, zwany teraz "rezydentem zakładu Króla Jego Mości w mieście Bydgoszczy". Jednak istniały duże trudności związane z ponownym uruchomieniem menncy. Ogniskują się one w uniwersale króla Zygmunta III (23 maja 1614 r.), który pisał:

" Dochodzi nas, że znajdują się niektórzy, co monety z mennicy tej, którą w Bydgoszczy natenczas biją, sami nie biorą i inszym brać zakazują, winy przeciwko takim zakładając - - . Rozkazujemy przeto, żeby nikt regalia [praw monarszych] w zakazywaniu tego, co nam należy, nie uzurpował i monetę bydgoską każdy brał jako niepodejrzaną - - ".

Sprawy musiały zatem zajść daleko skoro opinia publiczna w ten sposób reagowała na pojawiającą się monetę bydgoską. Na dodatek ówczesny administrator mennicy - Konrad Bremmer musiał mieć niemałe trudności przy zapewnianiu ochrony przy dostarczaniu kruszca, skoro król w manifeście z Warszawy 11 listopada 1614 r. przypominał :

" - - wszem i wobec i każdemu z osobna, a mianowicie starostom naszym i ich namiestnikom - - poruczyliśmy rząd i dozór minice bydgoski szlachetnemu Konradowi Bremmerowi, słudze naszemu; a że najdują się tacy, którzy w tym wszystkim trudnią sługi jego i moje srebro zabierają i przeszkodę czynią, chcemy to mieć i napominamy uprzejmości i wierności wasze, aby jemu obronę taką, jaką prawo pospolite pozwoleło, z powinności urzędów swych jako słudze naszemu czynili i tego, jakoby skarb nasz z tej miary szkody nie odniósł, przestrzegali - - ".

Przeszkody napotykał Bremmer ze strony gdańszczan i władz gdańskich, które przywłaszczyły sobie "niemałą sumę srebra i pieniędzy" przeznaczonych dla mennicy w Bydgoszczy.

Tymczasem rola mennicy w Bydgoszczy wzrosła, ponieważ była ona jedyną czynną w Koronie. Zmienił się zarząd, odszedł Bremmer, a jego miejsce zajął sekretarz króla Piotr Żeroński. Nowym kierownikiem został holender Jakub Jacobson, nie znający zbyt dobrze fachu mincerskiego. Po pewnym czasie Jacobson zdobył w Polsce majątek, administrując wszystkimi mennicami koronnymi, litewskimi i pruskimi. Zaczynały się jednak pojawiać trudności. Przszkody napotykał dopływ srebra. Zdarzały się liczne napady na dostawy oraz kradzieże z menncy. W połowie 1626 roku wskutek najazdu szwedzkiego na Prusy, Jacobson mennicę zamknął, dopływ surowca został odcięty. Po półrocznej przerwie w 1627 produkcja ruszyła, w ciągu tych sześciu miesięcy Jacobson namówił króla do zaczęcia bicia talarów, dostał również pozwolenie na skup srebra w kraju i poza jego granicami.

Aż do śmierci króla Zygmunta III ( 30 kwietnia 1632 r. ) mennica była przedsiębiorstwem królewskim. Ten okres w dziejach mennicy charakteryzował się znakomitym rozwojem.

 czytaj dalej 


© 1992-2000 9 BWDH,  © 2001 Stowarzyszenie Operacja Wenecja