WENECJA SZTUKA HISTORIA SPACER GALERIA LINKI

Bydgoszcz uruchomiła tramwaje elektryczne jako piąte miasto w Polsce w 1896 roku.

Wiekowy kurnik
Dariusz Walczak

Pośród niewielkiej kolekcji historycznych tramwajów zgromadzonych w bydgoskim MZK stoi sobie od kilku lat pewien kurnik...
 

 Niepozorne przerdzewiałe pudło z pokrytym papą spadzistym dachem zwraca uwagę raczej swą brzydotą niż względami historycznymi. Na najczęściej powtarzane pytanie „co to właściwie jest ?” chciałbym dziś dać odpowiedzieć, ale na początek jednak trochę historii...  

 

Bydgoszcz uruchomiła tramwaje elektryczne jako piąte miasto w Polsce (w dzisiejszych granicach kraju, wliczając Lwów) po Wrocławiu (14.06.1893), Lwowie (31.05.1894), Bielsku (11.12.1895) i Elblągu (22.11.1895). Stało się to 3 lipca 1896 roku. Pierwszy typ bydgoskich wagonów elektrycznych to standardowe herbrandy. Do 1900-ego roku było ich 33 sztuki. Oznaczono je numerami od 1 do 33. Posiadały po pięć łukowych bocznych okien, krótkie otwarte pomosty, wzdłużne ławki wewnątrz mieściły 18 osób, na każdym pomoście stać mogło po 7 osób.

 

W krótkim czasie nastąpiły tajemnicze roszady taborowe. Zamiany wagonów odbywały się najpewniej w ramach jednego koncernu (właściciela wielu przedsiębiorstw tramwajowych w Europie) Allgemeine Lokal- und Strassenbahn-AG w Berlinie. Na nasze nieszczęście pierwsze wagony silnikowe odsyłano GDZIEŚ, na ich miejsce sprowadzano SKĄDŚ następne i nadawano im bisowe numery. Dziś, poza ustaleniem poszczególnych sylwetek nie można się doliczyć ile których było. W pierwszym dziesięcioleciu pojawiło się pięć odmian herbrandów. Jednak szczegółowa historia bydgoskich tramwajów nie jest dziś tematem artykułu, wróćmy zatem do wątku.

 

Wagon-kurnik jest ponad wszelką wątpliwość modernizacją pierwszego typu z 1896 roku. Analizując dostępne dokumenty, w szczególności fotografie i pocztówki wiemy, że na początku lat 30 XX wieku poddano daleko idącej modernizacji kilka wagonów. Modernizacje te nie były przeprowadzane według jednego schematu. Jedne wagony były zrobione profesjonalnie, inne - tanim kosztem, co miało istotny wpływ na ich wygląd. Punktem wspólnym dla wszystkich przebudów było przedłużanie i zabudowywanie pomostów oraz zamontowywanie przesuwnych drzwi. Identyczny wygląd z wagonem-kurnikiem miał jeszcze jeden wagon - o numerze 24, natomiast łudząco do nich podobne były wagony silnikowe sprowadzone w 1936 roku z Poznania (II typ poznański). Poznańskie wagony najpewniej zostały przebudowane już w Bydgoszczy (numery 35-37). Od lat 30. wagon ten był kremowy, zaś po II wojnie kremowo zielony, a w końcu eksploatacji kremowo czerwony.

 

Bydgoskie przedsiębiorstwo tramwajowe przekazywało w latach 60. pudła wagonów do tworzonego w Borach Tucholskich ośrodka wypoczynkowego pracowników komunikacji miejskiej. Tam też trafił wagon-kurnik. Gdy ośrodek „dorobił się” w latach późniejszych normalnych budynków, wagony tam zgromadzone były następnie rozdawane okolicznym mieszkańcom. „Nasz” wagon trafił do leśniczówki vis’ a vis ośrodka. Właściciel prowadził w wagonie... kurnik, a ponieważ remontował swoje obejście pod kątem dewizowych gości, wagon przestał pasować do krajobrazu. W 1997 roku zaproponował więc MZK jego przejęcie. Wywiezienie wagonu z powrotem do Bydgoszczy nastąpiło 23 kwietnia 1997r..

 

Plac Teatralny w latach II wojny światowej

Plac Teatralny w latach II wojny światowej
Ze zbioru S. Sitarka, Bydgoszcz.

Latem 2005 roku podczas szczegółowych oględzin wagonu odskrobano numer taborowy: 14. Było to niesłychane wydarzenie, tym bardziej że dzięki odkrytemu numerowi wagon przestał być tajemniczy.

Oglądając wnętrze można domyślać się jego ostatnich miesięcy „życia” w ruchu pasażerskim: w końcu eksploatacji w latach 60. (?) wóz musiał być poddany ostatniemu remontowi czyniącemu z niego wagon jednokierunkowy, o czym świadczą unieruchomione drzwi po lewej stronie oraz brak na podłodze tylnego pomostu wlotów na korbę breku i nożnego dzwonka. Wagon ten również dostał na obu ścianach czołowych kastety na tablice kierunkowe. Co ciekawe, sufit wyłożono płytami pilśniowymi na całej jego powierzchni, a więc zasłonięto od wewnątrz świetlik. Również pod wagonem zostały wymienione na dłuższe belki grzbietowe, natomiast wzdłuż dolnej krawędzi pudła po jego bokach umieszczono po jednej, na każdą stronę, szyny rowkowe! Tu pytanie do znawców szyn, gdzie i kiedy miały zastosowanie szyny rowkowe o wysokości 80 mm. Podczas wspomnianych oględzin wagonu udało się też zdjąć częściowo płyty sufitowe. Ukazał się wówczas oryginalny drewniany sufit z pustą przestrzenią po zdemontowanym przez wieloletniego właściciela świetlikiem.

I tak po kilkuletnim przebywaniu na bydgoskiej zajezdni okazało się, że MZK posiada najstarszy wagon silnikowy w Polsce. Starszy od tego jest wagon konny z 1873 roku posiadany przez przedsiębiorstwo tramwajowe w Gdańsku, zaś równy wiekiem jest wagon konny posiadany przez Muzeum Techniki w Warszawie. Tuż po nim jest wagon silnikowy (też niestety wrak, no ale jest) tzw Maximum we Wrocławiu, zbudowany w latach 1897-1901. Z tego też okresu jest wagon doczepny (i też wrak znaleziony na działce) posiadany przez Towarzystwo Tramwajowe w Bielsku Białej (datowany na lata 1895-1904). W tym roku okrągła rocznica 110 lat tramwajów elektrycznych w Bydgoszczy.

Może warto poświęcić temu najstarszemu więcej uwagi i trochę środków na rekonstrukcję, by doprowadzić do stanu z lat 30?

 dalej  

Autor dziękuje Panu Stanisławowi Sitarkowi z Bydgoszczy za cenne informacje oraz pani Annie Szczepańskiej-Filipp z Warszawy za zredagowanie tekstu.


© 2006 Grupa Wenart
grafika: Adrian Kwidzyński, opracowanie: Kuba Karwowski, Marcin Sulecki, Łukasz Kosz
kontakt: wenecja@wenecja.art.pl